Śląsk z pierwszą porażką w tym sezonie. Gubimy punkt w ostatnich minutach meczu

fot. Krystyna Pączkowska

Kończy się znakomita seria wrocławskiej drużyny. Po trzech meczach bez porażki na otwarcie sezonu, Śląsk okazał się gorszy od Pogoni. Nieszczęśliwa porażka, ponieważ wynik uległ zmianie dopiero w 89 minucie, kiedy z karnego trafił Michał Kucharczyk, przekreślając szanse Wrocławian na wywiezienie ze Szczecina choćby punktu.

Spotkanie odbyło się w ramach 4. kolejki PKO Ekstraklasy. Śląsk Wrocław przyjeżdżał do Szczecina z fenomenalnym bilansem na start sezonu – 2 zwycięstwa i 1 remis. Trwająca seria meczów bez porażki, oraz lepszy od gospodarzy dorobek punktowy stawiał wrocławian w roli faworytów, a sami kibice mieli nadzieję na przynajmniej remis.

Przez większość czasu mecz był wyrównany, z niewielką przewagą Pogoni. Szczecinianie stwarzali więcej okazji bramkowych, oraz częściej byli przy piłce, zwłaszcza w pierwszej połowie. Śląsk bardzo skutecznie odbijał ataki przeciwnika aż do 89 minuty, kiedy to bramkarz “Wojskowych”, Matus Putnocky faulował w polu karnym Kamila Drygasa. Podyktowany rzut karny na bramkę zamienił Michał Kucharczyk, dla którego była to pierwsza bramka w barwach Pogoni.

Śląsk przyjechał do Szczecina bez Mateusza Praszelika, który trafił do izolacji, kontuzjowanego Guillermo Cotugno oraz bez sprzedanego parę dni wcześniej do włoskiej Brescii Jakuba Łabojki. Po raz pierwszy za to w kadrze znalazł się Bartłomiej Pawłowski. 27-letni skrzydłowy przyszedł do Śląska po epizodzie w lidzie tureckiej, i oczekuje się po nim, że z czasem stanie się jedną z kluczowych postaci wrocławskiej ofensywy. Piłkarz zadebiutował w barwach Śląska w 60 minucie, kiedy zmienił Lubambo Musondę. Wcześniej, na początku drugiej połowy swój debiut w pierwszym zespole zaliczył Szymon Lewkot. 21-latek na co dzień występuje w zespole rezerw, do którego trafił w lipcu po zakończonym wypożyczeniu ze Ślęzy Wrocław.

Przy okazji tego debiutu, warto przypomnieć o przepisie dotyczącym przymusu przebywania minimum jednego zawodnika młodzieżowego na boisku w trakcie meczów w Ekstraklasie. Od początku sezonu wymóg ten spełniał właśnie Praszelik, dlatego jego nieobecność zmusiła trenera Lavickę do postawienia na młodych. Mateusz Praszelik najprawdopodobniej nie zagra również w następnym meczu, co otwiera pole do dyskusji na temat składu. Czy trener ponownie postawi na Piotra Samca-Talara oraz Szymona Lewkota? Zobaczymy już w ten weekend.

Po czterech kolejkach Śląsk Wrocław z dorobkiem 7 punktów zajmuje trzecie miejsce w lidze. Do lidera, Górnika Zabrze, brakuje aż 5 punktów. Następny mecz wrocławianie rozegrają na wyjeździe z Legią Warszawa, w niedzielę 27 września o 17:30.

Więcej z nowego medium

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *