Lekarze z Wojskowego Szpitala Polowego we Wrocławiu pojechali do Turcji

W poniedziałek, 6 lutego na terenie południowo-wschodniej Turcji i północno-zachodniej Syrii doszło do olbrzymiej katastrofy. Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi przekroczyła już 15 tysięcy osób, jednak pod gruzami wciąż jeszcze są żywi ludzie.
Zobacz też: Padł rekord! Najwyższa styczniowa temperatura w historii Wrocławia
Polacy ruszyli na pomoc
Turcja natychmiast po tragedii poprosiła o międzynarodową pomoc. Odpowiedź przyszła z różnych stron – do pogrążonego w kryzysie kraju wyjechało wiele różnych grup ratowniczych z całego świata. Pomoc ruszyła również z Polski, która także wysłała swoje wsparcie. Wśród ratowników, którzy wylecieli do Turcji znalazło się także dwoje Dolnoślązaków – lekarka Grażyna Krause i kpt. Albert Kościński z psem poszukiwawczym Orionem.
W środę, 8 lutego Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że do Turcji wyruszy także cały Wojskowy Szpital Polowy we Wrocławiu. Przetransportowano nie tylko medyków i personel, ale również sprzęt i niezbędne wyposażenie.
Dziś poinformowano, że personel szpitala wylądował w ogarniętym kryzysem kraju. Do Turcji poleciały w sumie 42 osoby – lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Na pokładzie samolotu znalazło się także wyposażenie i niezbędny sprzęt, który pozwoli utworzyć na miejscu szpital polowy z prawdziwego zdarzenia.
W nocy z 8 na 9 lutego personel medyczny razem z mobilnym punktem medycznym dotarł do bazy lotniczej Incirlik.



