Sukienka, która odmieniła los 92-letniego krawca - Wroinfo.pl

Sukienka, która odmieniła los 92-letniego krawca

Pandemia Covid-19 uderzyła we wszystkich przedsiębiorców. Jednym z nich był również 92-letni krawiec z Wrocławia. Jednakże dzięki jednej korekcie sukienki i mobilizacji internautów, udało się uratować upadający zakład.
facebook.com/pankobuspl

Pan Adam Duraziński szyje już od 78 lat. Krawiectwo to jego ogromna pasja, tym samym nawet kiedy osiągnął wiek emerytalny nie zrezygnował z pracy. Jednakże epidemia Covid-19 zabrała mu dużą część klientów. 92-latek martwił się, że niedługo będzie musiał zamknąć swój zakład. Wszystko odmieniło się za sprawą jednej klientki.

Korekta sukienki

Seniora w zakładzie przy ul. Sokolniczej 17 odwiedziła kobieta. Zwróciła się z prośbą o korektę sukienki. Klientka potrzebowała pilnej pomocy, ponieważ żaden inny krawiec nie chciał się tego podjąć. Pan Duraziński, ze względu na brak zleceń, przyjął klientkę i wziął się do pracy. Jak sam wspomina nie odbierał telefonów, ponieważ chciał zdążyć z sukienką na czas.

Pani Monika była zachwycona rezultatem prac krawca. W ramach wdzięczności zrobiła mu zdjęcie przy pracy i zamieściła na swoim profilu społecznościowym na Facebooku. Udostępnione zdjęcie spełniło rolę reklamy:

Halo Wrocław jest misja do zrobienia! Na zdjęciu przesympatyczny Pan Adam, dla którego krawiectwo to całe życie. Pan…

Posted by Kobus on Friday, February 12, 2021

Telefony się urywają

Post zyskał ogromną popularność w sieci. Co więcej, internauci uruchomili zbiórkę pieniędzy, na której udało się zebrać 11 tys. zł. Wszystko trafiło do Pana Adama.

Moje zdjęcie krąży po internecie, a ja taki nieuczesany i zgarbiony. Nie wyszedłem za dobrze. Ale pani mnie w tym internecie zareklamowała i teraz… urywają mi się telefony! Dzwonią do mnie bez przerwy. Opisała mnie bardzo ładnie i nie ukrywam, że zrobiło mi się miło. Już nie jestem młody, ale wkładam całe serce w pracę. Na początku nie wiedziałem, o co chodzi. Ludzie nagle zaczęli składać zamówienia, a w pandemii, nie ukrywam, interes trochę przyhamował. Jest krucho, bo wielu boi się bezpośrednio do krawca przychodzić

– powiedział dla Gościa Niedzielnego Adam Duraziński