Polska gamingiem stoi. Rozmawiamy z The Knights of Unity, wrocławskim producentem gier - Wroinfo.pl

Polska gamingiem stoi. Rozmawiamy z The Knights of Unity, wrocławskim producentem gier

Praktycznie każdy, kto chociaż trochę interesuje się grami komputerowymi, wie że w naszym kraju powstaje coraz więcej produkcji, które podbijają rynek gamingowy. Jedną z takich gier jest Death Roads, marka rozwijana przez wrocławską firmę The Knights of Unity, którzy swoje najnowsze dzieło wydadzą zarówno w formie elektronicznej, jak i planszowej.
fot. The Knights of Unity

Rycerze gamingu

The Knights of Unity powstali w 2015 roku. Firma nie tylko współpracuje z innymi twórcami gier (na koncie mają m. in. współpracę z CD Projekt Red czy Team17), ale też tworzy własne projekty. W grudniu 2019 roku świat ujrzało Tools Up!, ich pierwsza autorska gra. TU! ukazało się na PC oraz konsolach ówczesnej generacji. Aktualnie zespół pracuje nad rozwojem marki Death Roads – świata zwariowanych wyścigów, w którym nikt nie jest bezpieczny.

Nad projektem pracują dwutorowo – z jednej strony powstanie gra komputerowa, a z drugiej planszowa. 15 lipca planszówka pojawi się na platformie Kicstarter, która umożliwia wspieranie finansowo mniej znanych twórców gier, muzyki, czy filmów. Jak wygląda rozbudowa tak dużego projektu? Sprawdziliśmy to w rozmowie z Rycerzami.

W porównaniu do Tools Up!, Death Roads to gra w zupełnie innym klimacie, oferująca odmienny rodzaj rozgrywki. Czy przy tej produkcji celujecie w nową grupę odbiorców, czy jednak jest coś, co przyciągnie do DR graczy, którzy polubili Waszą poprzednią produkcję?

Death Roads celuje w inną grupę odbiorców, niż Tools Up!, aczkolwiek na pewno znajdą się gracze TU!, którzy polubią i DR. Pomimo, że dopiero rozkręcamy nasz publishing, to w The Knights of Unity skupimy się na wydawaniu gier, które trafią do tzw. “corowej” grupy graczy. Mowa tutaj o osobach poszukujących trudnych wyzwań, planowania oraz niebanalnego podejmowania decyzji. 

Można powiedzieć, że Tools Up! również opiera się na podejmowaniu decyzji i planowaniu, to jednak jest to gra o wiele bardziej casualowa, niż te, które będziemy wydawać pod naszymi skrzydłami. Mimo to, nie brakuje osób, które uważają, że oba tytuły są właśnie dla nich. Dlaczego?

Czasem, po ciężkim dniu masz ochotę usiąść ze znajomymi przy couch co-opie i trochę się odprężyć, a innym razem włączyć maksymalne skupienie i taktyczne myślenie. Przy tym docisnąć gaz do dechy, pojechać po bandzie oraz zwyczajnie coś rozwalić!

Pracujecie jednocześnie nad grą wideo oraz planszówką. Co było pierwsze, i co zdecydowało o rozbudowie projektu?

Pierwotnym pomysłem było zrobienie karcianki wyścigowej jedynie na PC, lecz pierwsze prototypy powstawały w formie fizycznej, bo tak najłatwiej było testować różne pomysły. Z prototypem tym zapoznało się grono osób w firmie i jako, że byli wśród pracowników planszówkowicze pasjonujący się tworzeniem takich gier, padł pomysł by spróbować swoich sił na tym właśnie polu. 

Prototyp Death Roads stał się idealnym gruntem oraz poligonem doświadczalnym, na którym mogliśmy przetestować, czy takie zróżnicowanie produktowe ma sens. Patrząc na efekt końcowy, widać, że grunt ten okazał się bardzo żyzny! Dzisiaj dział planszówkowy w TKoU rozrasta się – możemy zdradzić, że mamy już zaplanowane kolejne projekty.

Wierzymy przy tym, że synergia gry cyfrowej z planszową przyniesie pozytywny skutek w kontekście wzmacniania siły IP, jakim jest Death Roads. Oba projekty rozwijają się równolegle, sukcesywnie wprowadzając delikatne różnice, które bardziej pasują do każdej z platform. Ta gra ma w sobie coś, co potrafi przyciągnąć i pochłonąć, więc nie było opcji żebyśmy jej nie rozwijali!

Death Roads to już drugie, po Tools Up, IP które rozwijacie w Knights of Unity. Jaką widzicie przyszłość dla tych dwóch marek?

Tak naprawdę to dopiero drugie IP, które rozwijamy w Knightsach – w planach mamy zwiększenie swojej obecność na arenie polskiego gamedevu – jako wydawca gier dla graczy hardkorowych, lubiących planowanie i trudne wyzwania. Tools Up! to bardzo dobra gra (jak wynika z opinii graczy), która ma na celu dobrą “casualową zabawę ze znajomymi na kanapie”. Będziemy dalej rozwijać to IP, jednak obecnie nie planujemy wydawać Tools Up! bezpośrednio jako Rycerze. 

Jeśli chodzi o Death Roads, to tytuł ten reprezentuje znacznie lepiej kierunek, którym zamierzamy podążać jako wydawca gier. Nie zdradzając zbyt wielu szczegółów, mamy już plany na rozwinięcie tej historii i świata w kolejnych tytułach. Jesteśmy przekonani, że poważne i trudne gry jak Death Roads, umiejscowione w uniwersum naszej potencjalnej przyszłości, znajdą rzeszę miłośników, którzy docenią nie tylko tę grę, ale i inne z tego świata.

Przy dominacji gier wideo planszówki stały się bardziej niszową rozrywką. Czy projekty takie jak Wasz mogą zaciągnąć pecetowców i konsolowców do bardziej “oldschoolowego” grania?

To zjawisko już się nasila. Z roku na rok grono planszówkowiczów się powiększa i wiele z tych osób to właśnie gracze z PC i konsol. Swoją grą wpisujemy się w trend uświadamiania szerszemu gronu odbiorców, że rozgrywka przy stole, choć inna, nie ustępuje ani trochę w kwestii jakości, poziomu zabawy i satysfakcji grom cyfrowym. 

Współcześnie powstające tytuły, takie jak Death Roads: All Stars, dzieli przepaść jakościowa od klasycznych gier, jak Chińczyk czy Monopoly. Dziś gry mają czysto sformułowane zasady, które łatwo przyswajają nawet osoby początkujące w tym hobby, dają wiele godzin regrywalności, ciągle zaskakując czymś nowym. Także, czego najczęściej brakuje grom cyfrowym, dają dużo pozytywnych wspomnień czasu spędzonego na żywej interakcji z drugim człowiekiem.

Zapomina się również o tym, że przy grach planszowych odpoczywają nam oczy! W świecie wypełnionym ekranami, wiele osób szuka alternatywy, a my podajemy ją na tacy. Warto dodać, że wbrew powszechnej opinii, nie trzeba poświęcać na zabawę nie wiadomo ile czasu. Skondensowana forma często pozwala na szybką rozgrywkę, dostarczającą tyle samo, jak nie więcej przyjemności.

Strategicznie natomiast widzimy ogromny potencjał w uzupełnianiu doświadczeń graczy planszowych i PC dostarczając im wrażeń w znajomej, aczkolwiek subtelnie innej rozgrywce na obu platformach.

Polacy zachwycają się rodzimymi produkcjami AAA, takimi jak Wiedźmin, Dying Light czy Cyberpunk. Czy widzicie możliwości, aby w najbliższym czasie mniej sztampowe gry, właśnie takie jak Wasze, przebiły się do świadomości masowego odbiorcy?

Zdecydowanie tak! Na rynku pojawia się coraz więcej innowacyjnych gier od innych twórców z Polski. Mamy przecież Call of Juarez, This Wars of Mine, Bulletstorm, Layers of Fear, SUPERHOT, czy Frostpunk. W zasadzie jest już tego całkiem sporo, a mówimy tutaj jedynie o tych tytułach, o których słyszała większość graczy. 

Jesteśmy przekonani, że gracze z całego świata przywykli już do myśli, że Polska dobrymi grami stoi. Nie jesteśmy tylko zapleczem dla Wiedźmina czy Dying Light, ale oferujemy o wiele więcej. I nasi Rycerze chętnie to udowodnią!

Równocześnie warto wspomnieć, że na rynku nie brakuje mniej sztampowych produkcji, tzw. “indie”, które podbijają serca graczy. Najlepszym przykładem jest chociażby Among Us, czy Slay the Spire, o których słyszeli chyba wszyscy. Kto wie, czy niedługo ten sam los nie spotka i Death Roads.

>