MPK: Fala krytyki po kolejnych podwyżkach cen biletów. Mieszkańcy mają dość?

Od dzisiaj wydamy więcej na podróż MPK
Wielu mieszkańców Wrocławia zaczęło dzień od nieprzyjemnej niespodzianki. Wraz z początkiem września w MPK zaczął obowiązywać nowy cennik biletów jednorazowych i okresowych. Od teraz pasażerowie zapłacą 4,60 zł za jednorazowy bilet normalny, 4 zł za 30-minutowy normalny i aż 110 złotych za bilet miesięczny na wszystkie linie. To znacząca podwyżka, zwłaszcza w przypadku biletów jednorazowych (wcześniej 3,40 zł za bilet normalny).
Podwyżek mogą uniknąć osoby, które zarejestrują się w programie Nasz Wrocław, który umożliwia zakup biletów okresowych wg starego cennika. Problem w tym, że NW działa wyłącznie dla osób, które podatki rozliczają we Wrocławiu.
W przypadku osób dojeżdżających codziennie do pracy lub na uczelnię, zmiana taryfikatora będzie dość dotkliwa. Dla wielu internautów zniżki w ramach NW to niewystarczający argument – “Nasz Wrocław nie obowiązuje dla osób rozliczających się w pierwszym urzędzie skarbowym we Wrocławiu. Dziadostwo” – czytamy w mediach społecznościowych.
Zamieszanie wokół cen biletów niczym w telenoweli
Sytuacja jest nieprzyjemna dla pasażerów, zwłaszcza że nie jest to pierwsza zmiana cen w tym roku. Pierwsza podwyżka cen miała miejsce 1 stycznia, co już wtedy spotkało się z negatywnym odbiorem wśród mieszkańców i aktywistów. W sprawie protestowali m.in. działacze Partii Zieloni. Nowe ceny “wytrzymały” jednak tylko pierwsze pół roku. Decyzją Rady Miejskiej przedsiębiorstwo wróciło do cen z 2020 roku wraz z początkiem sierpnia.
Ta decyzja radnych to efekt chwilowej utraty większości w Radzie Miejskiej przez Jacka Sutryka, który pod koniec 2020 roku mocno przekonywał o konieczności podwyżek. Według Sutryka, wzrost cen był konieczny, aby zapewnić MPK wymagany do funkcjonowania budżet. Jak się okazało, ten cennik również szybko stracił aktualność.
Zobacz też: Ostatni odcinek TAT. Kto odpowie za wykonanie inwestycji?
Nowe ceny funkcjonowały tylko w lipcu i sierpniu. O powrocie do cen z początku roku radni zadecydowali jeszcze w czerwcu. To była jedna z pierwszych decyzji, jaką podjęli radni Jacka Sutryka po ponownym odzyskaniu większości.
Mieszkańcy mają dość ciągłych zmian w cenniku
W ciągu niecałego roku, z powodu perturbacji politycznych, ceny biletów zostały podwyższone, obniżone a następne podwyższone do cen sprzed obniżki.
Nie da się ukryć, że kolejna podwyżka spotkała się z falą krytyki ze strony pasażerów. Wielu internautów zwraca uwagę, że ceny są tak wysokie, że przy niektórych trasach taniej wychodzi zamówienie transportu w platformach takich jak Uber czy Bolt.
Wśród zwolenników tańszej komunikacji warto zwrócić uwagę na argument, według którego drogie bilety miałyby zniechęcić do odejścia od samochodów na rzecz MPK – “Zrobiliście darmowe przejazdy dla uczniów i emerytów a wszystkim pozostałym podnieśliście ceny biletów, czym zniechęcacie do wyboru MPK grupę społeczną, która najwięcej używa samochodów. – pisze jeden z internautów.



