Nowy szef wrocławskiego IPN hailował i brał udział w marszach neofaszystów. Sprawę bagatelizuje, bo był wtedy młody - Wroinfo.pl

Nowy szef wrocławskiego IPN hailował i brał udział w marszach neofaszystów. Sprawę bagatelizuje, bo był wtedy młody

Tomasz Greniuch był znany jako jeden założycieli ONR, i organizator demonstracji o antysemickim czy antyunijnym charakterze. Jego nominacja na szefa wrocławskiego oddziału IPN wywołała spore oburzenie. Jak do sprawy odniósł się sam zainteresowany?
archiwum prasowe

9 lutego 2021 r. stanowisko szefa Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu objął dr Tomasz Greniuch. Wcześniej był on naczelnikiem Delegatury IPN w Opolu. Największe poruszenie spowodował fakt, że Tomasz Greniuch do 2013 r. był działaczem skrajnie nacjonalistycznego i antysemickiego Obozu Narodowo-Radykalnego.

Reakcja wrocławskich samorządowców

Jedną z osób, która opowiedziała się przeciwko obsadzeniu stanowiska szefa IPN we Wrocławiu był m.in. wiceprezydent Wrocławia Sebastian Lorenc. Stwierdził, że powołanie Greniucha jest zhańbieniem pamięci pokolenia, które odbudowywało Wrocław.

Oświadczenie w tej sprawie wydała również Ambasada Izraela, która wskazuje, że mianowanie na szefa, członka nazistowskiego ugrupowania, jest niewłaściwe, szczególnie w Państwie, które tak wiele wycierpiało pod okupacją hitlerowską.

Oświadczenie nowego szefa IPN we Wrocławiu

W swojej obronie wypowiedział się Tomasz Greniuch na Facebooku. Na początku wprowadził on historię swojej rodziny, a później odniósł się do członkostwa w Obozie Narodowo-Radykalnym. Swoje “młodzieńcze zachowanie” tłumaczy odkrywaniem otaczającego świata. W takim sam sposób, jako młodzieńczą brawurę, traktuje również symbole i gesty. Warto jednak wskazać, że Greniuch w momencie opuszczania struktur ONR miał 31 lat.

Całość oświadczenia dostępna poniżej:

Szanowni Państwo, do tej pory nie zamierzałem zabierać głosu we własnej sprawie. Zawsze kierowałem się zasadą, że nie słowa, a czyny świadczą o człowieku. Tak też postępowałem. Jednak rozwój wypadków, zmierzający do zaszczucia i stygmatyzacji mojej osoby, nie pozostawia mi wyboru. Zaczynając od korzeni, pisze do was prawnuk legionisty Józefa Piłsudskiego, obrońcy Lwowa, którego rodzina została doświadczona przez oba totalitaryzmy: niemiecki nazizm i sowiecki komunizm. 19-letni Marian Greniuch, członek Szarych Szeregów, został aresztowany przez Gestapo i po brutalnym śledztwie został osadzony w KL Auschwitz 10 stycznia 1941 r. Jako więzień polityczny został rozstrzelany 11 listopada 1941 r. Genowefa Greniuch ps. „Pik”/”Kropka” podczas niemieckiej okupacji pełniła funkcję kierowniczki Narodowej Organizacji Kobiet w Bochni, po wojnie, podczas okupacji sowieckiej, była łączniczką Armii Narodowej „Pogrom”. Adam Greniuch będąc uczniem liceum w 1946 r. rozklejał w Krakowie plakaty „Wiwat 3 Maj!”. Poszukiwany przez UBP ukrywał się na ziemiach zachodnich. Ujawnił się w 1947 r. Prababcia wygnana z Kresów Wschodnich II RP przez „wyzwolicieli”, zamieszkała na Opolszczyźnie. Jej córka, Krystyna Greniuch do końca życia była zaangażowana w krzewienie wiedzy o ziemiach utraconych. Swoją wrażliwość na historię kształtowałem w oparciu o rodzinne losy determinowane przez otwarty opór wobec totalitaryzmów. Moje młodzieńcze zaangażowanie w ONR wynikało z bezkompromisowych postaw wobec nazizmu i komunizmu mentorów ruchu, pokroju adwokata Henryka Rossmana (zmarł po pobycie w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej), dr. Tadeusza Gluzińskiego (zmarł podczas nielegalnego przekraczania granicy w okresie niemieckiej okupacji) czy dr Jana Mosdorfa (zginął w KL Auschwitz). To były i wciąż są moje wzorce postępowania. Inni, pokroju Leona Degrelle czy Bolesława Piaseckiego, to młodzieńcze odkrywanie otaczającego świata i odkrywanie osób, które w przeszłości cechowała swego rodzaju bezkompromisowość. W tych kategoriach traktuję również symbole i gesty, jako młodzieńczą brawurę, często głuchą na zdrowy rozsądek i konsekwencje. Nigdy jednak nie miały one podłoża gloryfikowania totalitaryzmów! W 2013 r. wybrałem drogę historyka, badacza, poszukiwacza prawdy. Konsekwencja i upór w dążeniu do celu, bez względu na przeciwności losu (a było ich bardzo wiele), zaprowadziły mnie do Instytutu Pamięci Narodowej. Trzy lata pracy zawodowej w IPN to wytężony wysiłek doceniony przez przełożonych. Pierwszym publicznym działaniem uczynionym po objęciu funkcji Naczelnika Delegatury w Opolu było złożenie hołdu ofiarom Nocy Kryształowej w miejscu, gdzie stała opolska Synagoga. W ten sposób rozpocząłem kolejny rozdział w życiu zupełnie pominięty przez tych, dla których moje działania to jedynie epizod z roku 2005. Kompetencje zawodowe winny być oceniane przez pryzmat pracy zawodowej. To tylko tyle i aż tyle.

Szanowni Państwo, do tej pory nie zamierzałem zabierać głosu we własnej sprawie. Zawsze kierowałem się zasadą, że nie…

Posted by Tomasz Greniuch on Saturday, February 13, 2021

“Nie można się w życiu od niczego odciąć. Byłoby to nierzetelne, nieszczere”

Jak wspomina TVN24, jeszcze w 2019 r., kiedy działacz ONR został mianowany szefem delegatury IPN w Opolu, na pytanie czy odcina się od nacjonalistycznej organizacji odpowiedział:

Nie można się w życiu od niczego odciąć. Byłoby to nierzetelne, nieszczere. Należy być profesjonalistą, należy w życiu prywatnym i zawodowym mieć pewne granice. Przez ten czas, gdy piastuję jakiekolwiek funkcje w Instytucie Pamięci Narodowej, przeprowadziłem kilkanaście wykładów, jeździłem po Polsce z popularyzacją wiedzy o historii najnowszej. Ktoś najwidoczniej docenił moją pracę, moje wysiłki. Każdy ma jakąś swoją historię, swoją przeszłość. W mojej ocenie jest wielkim nadużyciem i zakłamaniem stygmatyzowanie mojej osoby i stwierdzanie, że niejako wywodzę się z ugrupowań, które hołubią systemom totalitarnym.

Jednakże wydźwięk jego obecnej wypowiedzi się zmienił, gdzie podkreśla, że jego kompetencje powinny być oceniane tylko przez pryzmat doświadczenia i pracy zawodowej.

Istnieją podejrzenia, że awanse Tomasza Greniucha są związane z jego znajomością z prof. Janem Żarynem. Były senator PiS pracował w IPN przez 15 lat. Profesor był również recenzentem pracy doktorskiej nowego szefa IPN we Wrocławiu.

>